160 lat temu ruszyła kolej przez Mrozy

autor: Kamila Juśkiewicz

Równo 160 lat temu, 9 października 1866 r., nastąpiło uroczyste otwarcie drogi żelaznej warszawsko-terespolskiej na odcinku od warszawskiej Pragi do Siedlec. Tego dnia, po wybudowanym w kilka miesięcy torze ruszył pierwszy pociąg, który witano na poszczególnych stacjach z zainteresowaniem równym temu, który towarzyszy dzisiaj obserwacjom podróży kosmicznych. Potężna, parowa lokomotywa miała już na zawsze zmienić tutejszy sposób postrzegania świata.

„Leci – życie, czas potraja,

Grody, rzeki, morza spaja:

Zbliża się kres ku kresowi,

Łączą ludy, wiążą kraje,

Biegun bratu biegunowi

Sąsiednią rękę podaje.” (F. Morawski)

Z okazji otwarcia drogi żelaznej warszawsko-terespolskiej w Tygodniku Ilustrowanym z 3 listopada 1866 r. Nr 371 napisano: „W samej rzeczy, ze wszystkich wynalazków i odkryć na drodze przemysłu dokonanych, w jakie obfituje bieżące stulecie, żaden może nie wywarł tak stanowczego wpływu na cywilizację i dobrobyt, jak udoskonalenie ostateczne użycia pary, jako motoru poruszającego wóz na drodze żelaznej.

Nie ma już dziś prawie zakątka ziemi, gdzieby człowiek nie starał się przez drogi żelazne łączyć ze społeczeństwem i tym sposobem w dziedzinie ludzkości dobijać się praw obywatelskich. Świst lokomotywy rozlegający się wśród pól i lasów, jest jakby hasłem cywilizacyi i postępu; gdzie on dosięga, jakby czarodziejską siłą zmienia się postać kraju: powstają fabryki i zakłady, przemysł zakwita i dobrobyt się rodzi.”

Artykuł z okazji oddania do użytku drogi żelaznej warszawsko-terespolskiej z ,,Tygodnika Ilustrowanego” Nr 371 z 05.11.1866 r., źródło: www.polona.pl

Budowa drogi żelaznej warszawsko-terespolskiej

Pierwsze pomysły budowy drogi żelaznej w kierunku od Warszawy do Brześcia pojawiły się na przełomie lat 50. i 60. XIX wieku. Była to inicjatywa prywatna, ale wymagająca poparcia władz Królestwa Polskiego. Początkowo główny inicjator budowy, bankier i przedsiębiorca (założyciel Banku Handlowego) Leopold Stanisław Kronenberg musiał w tej sprawie konkurować ze swoim szwagrem Janem Gotlibem Blochem. Ostatecznie, 21 października 1864 r. (9 października wg kalendarza juliańskiego), to Kronenberg uzyskał od władz koncesję na budowę drogi żelaznej według zaproponowanej przez siebie lokalizacji. Błyskawicznie zawiązało się Towarzystwo Budowy Drogi Żelaznej Warszawsko-Terespolskiej, które w 1865 r. przeprowadziło proces wykupu terenu. Niezwykle szybko i skutecznie, bez konieczności prowadzenia długotrwałych procesów wywłaszczeniowych. Prace budowlane rozpoczęto 20 (8) maja 1866 r., a już 9 października (27 września) 1866 r. świętowano uroczyste otwarcie pierwszego odcinka do Siedlec. Tylko 5 miesięcy. Tyle wystarczyło, by przy użyciu taczki i łopaty pobudować linię kolejową na długości około 100 km! Do Terespola pociąg dojechał 30 (17) września 1867 r. W tym krótkim czasie przeprowadzono prace ziemne, uformowano nasypy, położono podkłady, ułożono tory, pobudowano budynki stacyjne i dróżnicze wraz z niezbędną infrastrukturą oraz zakupiono tabor z niemieckich fabryk.

Mrozy znalazły się na nowej linii kolejowej nie bez powodu. Co więcej, ze względu na swoje położenie i ukształtowanie terenu stacja w Mrozach była strategicznym punktem na tej trasie. Można o tym szczegółowo przeczytać w artykule pt. „O tym, dlaczego linia kolejowa przebiega przez Mrozy a nie przez Kałuszyn”: https://mrozopedia.pl/?p=486

Dworzec w Mrozach na fotografii Maksymiliana Fajansa z 1866 roku

I tak wśród lasów i pól, w sąsiedztwie mizernej zabudowy drewnianej Mrozów i Woli Kałuskiej wyrósł dość nagle okazały, dwukondygnacyjny, murowany budynek dworcowy. Powstała wieża ciśnień i zaplecze techniczne niezbędne do obsługi maszyn parowych. Z czasem na dworcu otwarto bufet, gdzie podróżni mogli posilić się w trakcie przymusowej przerwy technicznej w podróży.

Wieża ciśnień w Mrozach, a przed nią Adam i Jerzy Kamińscy, zdjęcie z 1950 roku, źródło: archiwum Adama Kamińskiego

Kolej na zmiany

Po wybudowaniu kolei krajobraz Mrozów i okolic powoli zaczął się zmieniać. Pierwsze pociągi miały przewozić jedynie towary, ale już w 1871 roku zostały uruchomione pociągi osobowe i tzw. pociągi spacerowe, którymi do Mrozów zaczęli przyjeżdżać letnicy. Rosła sława Mrozów, chętnie wybieranych na wiosenno-letni wypoczynek poza miastem. Letniskowa popularność, kolej i dogodne warunki klimatyczne zdecydowały o lokalizacji Sanatorium dla piersiowo chorych w Rudce koło Mrozów, które otwarto w 1908 roku. Kolej przywoziła również nowych, stałych mieszkańców. Myli się jednak ten, kto uważa, że wokół nowej stacji Mrozy szybko po uruchomieniu kolei powstało centrum handlowo-usługowe, a ceny okolicznych parceli w ekspresowym tempie rosły. Mapy z końca XIX i początku XX wieku pokazują, że proces rozwoju przebiegał bardzo powoli. Musiało upłynąć ponad 40 lat, aby ujawnił się potencjał miejsca, a inwestorzy przekonali się do korzystnej lokalizacji wokół kolei. Zdumiewa fakt, że osada Michałówka, stanowiąca dzisiejsze centrum Mrozów, ograniczona ulicami Kolejową, Jana Kilińskiego i Armii Krajowej, do 1913 roku była praktycznie niezagospodarowana. W 1864 roku stanowiła dobra dworskie, których nie objął ukaz o uwłaszczeniu. Właściciele dóbr kałuskich nie widzieli w niej pieniędzy, bo wymienili ją na jakieś inne ziemie w procesie scalania i wymiany. I tak ziemia przeleżała aż do 1913 roku, gdy w końcu od Marianny Bartnickiej kupił ją Michał Spitzer – kolonista niemiecki, który zwęszył interes, podzielił nieruchomość na małe parcele i sprzedał z dużym zyskiem. Przypomina to epizod zagospodarowywania przedmieść Kalińca wokół kolei opisany w „Nocach Dniach” przez Marię Dąbrowską: niezrozumiałe wizje rozwoju odważniej myślących, wątpliwości lękliwych inwestorów, spekulacje cenami gruntów. Potrzeba było czasu i inwestycyjnej odwagi, aby przekonać się do kolei. Symboliczne 40 lat oznacza zmianę myślenia równą jednemu pokoleniu.

Lokomotywa parowa ze składem na stacji w Mrozach, źródło: GBP w Mrozach

Zmiany na kolei

W ciągu 160 lat sama kolej zmieniała się. Początkowo był tylko jeden tor. Szybko okazało się, że jeden tor, to za mało. Już w latach 1876-1879 dobudowano drugi tor na całej linii warszawsko-terespolskiej. Do I wojny światowej linia miała rozstaw szyn 1524 mm (zgodny ze standardami rosyjskimi). W czasie niemieckiej okupacji, w latach 1916-1918, została przebudowana na prześwit 1435 mm. W 1933 roku otwarta została linia średnicowa, która połączyła Dworzec Terespolski (czyli dworzec Warszawa Wschodnia) z Dworcem Głównym. Elektryfikacja linii przebiegała etapowo. W 1937 roku zelektryfikowano odcinek do Mińska Mazowieckiego. Reszta trasy w kierunku do Terespola nadal była obsługiwana parowozami. Dopiero w 1975 roku, gdy zbliżała się olimpiada w Moskwie, przystąpiono do elektryfikacji pozostałego odcinka. W 1975 roku włączono do sieci elektrycznej Mrozy, w 1979 roku Siedlce a w 1980 roku Białą Podlaskę.

Pierwszy elektryczny pociąg, który wjechał na stację w Mrozach 8 maja 1975 roku, źródło: GBP w Mrozach

Duży zakres prac modernizacyjnych na linii kolejowej z uwzględnieniem stacji Mrozy został przeprowadzony w latach 2000 – 2004. Wtedy została między innymi zmieniona lokalizacja peronów, układ torów i pobudowano przejście podziemne. Aktualnie linia na naszym odcinku przystosowana jest do prędkości 160 km/h. Planowane są dalsze prace przy unowocześnianiu linii i przystosowywaniu jej do ruchu pociągów dużych prędkości.  

Kolejne historie

Kolej bez wątpienia zdeterminowała historię i dzisiejszy układ urbanistyczny Mrozów. Determinuje nasz sposób życia. Stanowi pewną uciążliwość, w tym znane nam dobrze lokalne problemy komunikacyjne, ale nie wyobrażamy sobie życia bez niej. Dobrze więc, że 160 lat temu znaleźliśmy się na drodze żelaznej.

Stacja Mrozy, zdjęcie własne

Opublikowano

w

przez