Tramwaj konny Mrozy – Rudka

autor: Kamila Juśkiewicz

Na naszej stronie nie mogło zabraknąć wpisu o najbardziej charakterystycznej dla Mrozów atrakcji turystycznej jaką jest jedyny w Polsce czynny tramwaj konny – jeden z dwóch czynnych tramwajów konnych w Europie. Oprócz tramwaju jeżdżącego na trasie Mrozy-Rudka podobnym środkiem komunikacji można przejechać się wyłącznie na irlandzkiej wyspie Man w mieście Douglas. Tramwaj konny Mrozy-Rudka, to więc wyjątkowa w tej części Europy okazja, by odbyć żywą lekcję historii o dawnych środkach transportu, które zapoczątkowały m.in. miejskie tramwaje. To również szczególna sposobność, by odbyć podróż w głąb pięknego i bogatego przyrodniczo rezerwatu „Rudka Sanatoryjna”, przez który wiedzie trasa tej kolejki.

Tramwaj konny Mrozy – Rudka (fot. qmphotostudio, źródło: Urząd Miasta i Gminy Mrozy)

XIX-wieczny boom na wąskotorówki

Konne kolejki wąskotorowe były bardzo popularne w XIX i na początku XX wieku. W większości były to kolejki przemysłowe, choć pod koniec XIX wieku pojawiały się coraz częściej w miastach zapoczątkowując miejski transport zbiorowy. Ciąganie wagoników przez konie po szynach było łatwiejsze niż ciąganie obciążonych wozów kołowych po nierównym, często grząskim, bagnistym lub w najlepszym przypadku brukowanym podłożu. Konie po szynach poruszały się szybciej i więcej mogły naraz przewozić ładunków. Wraz z rozwojem techniki zwierzęta zastępowane były maszynami parowymi a następnie elektrycznymi. Przez długi jednak czas, to konie obsługiwały wąskotorówki.

Kolejką na plac budowy Sanatorium w Rudce

Historia kolejki konnej Mrozy – Rudka nierozerwalnie związana jest z pierwszym w Królestwie Polskim społecznym Sanatorium dla piersiowo chorych w Rudce, na potrzeby którego powstała. Kolejkę o rozstawie torów 900 mm wybudowano około 1903 roku w celu transportowania materiałów budowlanych ze stacji kolejowej Mrozy na plac budowy przyszłego Sanatorium. Kolejka była najlepszym na tamten moment rozwiązaniem komunikacyjnym. Dokonując bowiem wyboru miejsca na budowę przyszłego Sanatorium nie kierowano się argumentem posiadania przez wytypowaną parcelę dobrej drogi dojazdowej. Gdyby tak było, to by tego miejsca nie wybrano. Postawiono raczej na warunki gruntowe (niski poziom wód) i leśne otoczenie zapewniające prozdrowotne powietrze. Miejsce, które wybrano na budowę Sanatorium było położone na samym leśnym wzniesieniu, do którego dojazd kołowy był wyłącznie od strony wschodniej (od wsi Rudka). Drogę dojazdową do Sanatorium od strony zachodniej, wzdłuż dzisiejszej ulicy Teodora Dunina, wybudowano dopiero w 1927 roku. Trzeba jednak zauważyć, że nawet gdyby dobre drogi były, to w 1903 roku i tak samochodów ciężarowych nie było.  Dlatego Komitet Budowy Sanatorium przy okazji darowizny ziemi dokonanej przez Stanisława Lubomirskiego uzyskał również zgodę na poprowadzenie kolejki konnej przez las znajdujący się w dawnej osadzie Wymyśle, położonej między Mrozami a Rudką. Kolejkę poprowadzoną najkrótszą możliwą trasą wiodącą od stacji Mrozy. Po uruchomieniu Sanatorium w 1908 roku oprócz transportu towarowego kolejka z wielkim powodzeniem obsługiwała również ruch osobowy między stacją a uzdrowiskiem.

Rudka, tramwaj letni, lata 20-te XX wieku (źródło: Album rodziny Jasterów)

Tabor obsługujący kolejkę

Sanatoryjną kolejkę obsługiwał tabor, który składał się z kilku różnych wagoników. Były wagoniki przeznaczone do obsługi ruchu osobowego i wagoniki towarowe. Czasem ludzi i towary przewożono jednocześnie. Często woźnica, który wyjeżdżał na stację po kuracjuszy zabierał z niej również paczki, które pociągiem przyjeżdżały z Warszawy. Latem wykorzystywano wagoniki odkryte a zimą zadaszone. Jeden z tych wagoników przetrwał do naszych czasów i znajduje się w Muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie. Jest to wagonik pochodzący z lat 30-tych XX wieku. Mógł pomieścić 12 osób. Był wyposażony w szczególny mechanizm ułatwiający zwierzęciu ciągnięcie zaprzęgu, jak również w specjalny układ hamowania. Autorstwo jego projektu technicznego przypisuje się architektowi Pawłowi Hoserowi, który w tamtym okresie prowadził obsługę architektoniczną rudkowskiego zakładu.

Zabytkowy wagonik kolejki Rudka – Mrozy w Muzeum Kolejnictwa w Sochaczewie (fot. Urząd Miasta i Gminy Mrozy)

Historii tramwaju ciąg dalszy

Tramwaj konny na trasie Mrozy – Sanatorium Rudka kursował do 1967 roku, czyli znacznie dłużej niż musiał. Jego historii nie zakończyło upowszechnienie się wygodniejszych i znacznie szybszych samochodów a dopiero śmierć woźnicy, którym najdłużej był Bolesław Zawiska. Tramwaj zawsze cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem kuracjuszy. Wielu przyjeżdżało do Mrozów i Rudki tylko po to, aby przejechać się tą kolejką.

Edward Dziewoński ps. Dudek, twórca kabaretu Dudek, w tramwaju konnym Mrozy-Sanatorium Rudka, lata 50-te XX wieku (źródło: Archiwum Sanatorium Przeciwgruźliczego w Rudce)
Tramwaj konny Mrozy – Sanatorium Rudka, lata 50/60-te XX wieku (źródło: Archiwum Sanatorium Przeciwgruźliczego w Rudce)

Po zaprzestaniu kursowania tramwaju w 1967 roku tory kolejki zostały rozebrane a wagonik przekazany do muzeum. W 2011 roku kolejka została odbudowana przez samorząd Gminy Mrozy i Stowarzyszenie Przyjaciół Mrozów. W ciągu dawnej trasy zostały położone nowe tory oraz została wykonana wierna replika wagonika znajdującego się w muzeum. Ze względów praktycznych odbudowana trasa kolejki została skrócona w stosunku do pierwotnej trasy. Aktualnie trasa zaczyna się niedaleko mrozowskiego stadionu sportowego i kończy przed główną bramą wjazdową Ośrodka Kompleksowej Rehabilitacji w Rudce. W 2012 roku tramwaj konny wznowił kursowanie. Obecnie jego obsługą zajmuje się Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Mrozach. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na stronie www.gosir.mrozy.pl/tramwaj-konny.

Dopisek o innych mrozowskich kolejkach

Ciekawostką jest to, że kolejka prowadząca do Sanatorium nie była jedyną konną kolejką istniejąca w Mrozach na początku XX wieku, a już na pewno nie była jedyną kolejową trasą w tej niedużej wówczas miejscowości. Niedaleko zachodniej granicy Sanatorium i wzdłuż dzisiejszej alei Tedora Dunina wiodła trasa innej kolejki konnej należącej do właściciela dóbr kuflewskich.  Ta kolejka miała łączną długość ok. 18 km i powstała po to, by transportować drewno z lasów położonych w okolicach Topora (wschodnia część gminy Mrozy) do tartaku w Mrozach (dawniej zlokalizowanego obok dzisiejszego stadionu). Istniała do lat 20-tych XX wieku. W Mrozach w latach 20-tych XX wieku powstała również kolej wąskotorowa łącząca stację w Mrozach z Kałuszynem. Na tej trasie jednak nie kursowały konie, lecz parowozy. Kolejka docelowo miała dotrzeć do Węgrowa, lecz zbyt krótko trwała jej historia. Okazała się nierentowna. Rentowna za to była specjalnie zbudowana linia kolejowa od stacji Mrozy do kopalni piasku (zachodnia część Mrozów, rejon ulicy Kopalnianej). Ta linia funkcjonowała tak długo, jak długo trwała eksploatacja kopalni. Piasek i żwir z tej kopalni, załadowany na pociągi towarowe, trafiał między innymi do Warszawy. Mrozowskie kruszywo wykorzystano chociażby do budowy mostu Poniatowskiego.

Fragment rosyjskiej mapy topograficznej z 1915 roku dla okolic Sanatorium dla piersiowo chorych w Rudce obrazującej przebieg konnych kolejek (źródło mapy: www.igrek.amzp.pl)

Na wstępie wpisu zamieszczono zdjęcie pocztówki ,,Kolejka Rudka – Mrozy” z 1913 roku. 


Opublikowano

w

przez