Bitwa pod Kuflewem z 1831 roku
autor: Kamila Juśkiewicz
195 lat temu, 25 kwietnia 1831 r. na przedpolach Kuflewa, dokładnie w okolicy cieku wodnego w Kołaczu, rozegrała jedna z istotniejszych bitew powstania listopadowego. Po zwycięskiej dla strony polskiej bitwie pod Iganiami (10 kwietnia) nasze wojska stanęły na linii rzek Świder, Kostrzyń i Liwiec, natomiast siły rosyjskie skupiły się wokół Siedlec. Wojska polskie skutecznie blokowały szosę brzeską. 21 kwietnia dowodzący wojskami rosyjskimi feldmarszałek Iwan Karol Dybicz wznowił działania ofensywne, chcąc odzyskać utraconą przewagę i dokonać rozbicia głównych sił Polaków. Planował wykonać ruch obchodzący przez Kuflew i forsownym marszem, ruszając na Cegłów, Mienię, Targówkę i Mińsk, wyjść na tyły wojsk polskich i zepchnąć je z szosy brzeskiej.
Przebieg
W efekcie przeprowadzonych działań 25 kwietnia pod Kuflewem przednia straż Dybicza pod komendą gen. Karla Monderstierna została powstrzymana przez oddziały polskie płk. Henryka Dembińskiego. W całodziennym boju Polacy, w liczbie około 3600 ludzi z 4 działami, skutecznie powstrzymali nacierających Rosjan i zatrzymali ofensywę, niestety tylko chwilowo. W następnych dniach walki prowadzone były w okolicy i w samym Mińsku. Kolejna większa bitwa w okolicach Mińska została rozegrana 14 lipca 1831 r. Przez cały ten okres ziemia kuflewska była świadkiem toczących się walk i przemarszu wojsk. Choć bitwa pod Kuflewem nie została rozstrzygnięta na rzecz żadnej z walczących stron, to jednak kazała obu stronom zmodyfikować bitewne plany. Z jednej strony kuflewska bitwa pokazała duże możliwości polskiego wojska, z drugiej obnażyła największe słabości, w tym brak współpracy.
Na pewno kuflewski epizod powstania listopadowego miał duże znaczenie dla pułkownika Dembińskiego, który wkrótce awansował z pułkownika na generała brygady. W Albumie zasłużonych Polaków wieku XIX, tom 2 z 1903 r. napisano: „Bitwa pod Kuflewem, w której Polacy mieli do czynienia z siłami nieprzyjacielskiemi, co chwila rosnącemi i przy końcu sprawy przewyższającemi już ich sześciokrotnie, a pomimo to nie dali się ani otoczyć, ani rozbić, zwróciła powszechną uwagę na pułkownika Dembińskiego, który dotychczas znany był tylko jako świetny kawalerzysta. Rozkazem dziennym z d. 2 maja został on posunięty na generała brygady, a w nowej formacyi armii, wobec zamierzonej wyprawy na gwardyę, otrzymał dowództwo kolumny samodzielnej, złożonej z 18-go liniowego (nowej formacyi 2 bataliony), 4-ych batalionów 4-go liniowego i 3-go strzelców pieszych, pułku 3-go ułanów, 2 szwadronów poznańskich i półbateryi artyleryi, — ogółem 4 bataliony, 6 szwadronów i 5 dział.”
Bitwa pod Kuflewem w malarstwie
O randze kuflewskich wydarzeń świadczy obraz wybitnego malarza Wojciecha Kossaka „Bitwa pod Kuflewem” a także dzieło mniej znanego artysty – Aleksandra Soldenhoffa, który walczył pod Kuflewem i tu ostał wzięty do niewoli. Jego akwarela pt. „Scena z powstania listopadowego 1831 r.: utarczka z Kozakami pod Kuflewem” znajduje się w zasobach Muzeum Narodowego w Krakowie. Obraz na wstępie wpisu.
Więcej o obrazach można przeczytać: https://mrozopedia.pl/?p=746
Relacja Ludwika Mierosławskiego
A tak bitwę pod Kuflewem opisywał Ludwik Mierosławski w kronice „Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831: od epoki, na której opowiadanie swoje zakończył Maurycy Mochnacki. T.2/ przez Ludwika Mierosławskiego” wydane nakładem posła Jana Ledóchowskiego w Paryżu w Drukarni Bourgogne i Martinet w 1846 r. (źródło: www.polona.pl):
„[…] Jakoż, 25-go z rana czoło tej kolumny zjawiło się nagle na lewym brzegu rzeki, ale zamiast uprzedzić Umińskiego, zatrzymało się przez dzień cały na mozolnej przeprawie, wyglądając dalszych poleceń Feldmarszałka.
Tymczasem korpusa Moskiewskie zebrane około Wodynia, postąpiły na Kałuszyn we dwóch kolumnach: pierwsza, główna, z Feldmarszałkiem boczną i przemokłą drogą Wodynia i Jeruzalem; druga, Palena I, przez Porki. Pierwsza miała, jak wiadomo do sprzątnięcia dywizyę Giełguda i jazdę K. Skarzyńskiego, których massa w Cegłowie, a awangarda pod Dembińskim w Kuflewie się znajdowały. Awangarda ta składała się z brygady konnej, to jest z 4go ułanów, z 2go Mazurów i jazdy Podlaskiej, z dwóch batalionów 4go strzelców pieszych, i czterech dział pozycyjnych, – ogółem 2200 koni i 1300 piechoty.
Kuflew położony jest na lewo, tuż przy drodze prowadzącej od Cegłowa do Jeruzalem. Przed wsią na strzał armatni odległości, płynie bagnisty strumień z mostem przy wiosce Kołacz. Od strony Jeruzalem po nad tym strumieniem, rozciąga się pasmo wzgórz mogące służyć za kurtynę massom zbliżającym się od wschodu. Na prawo drogi Cegłowskiej, nieco po za wysokością Kuflewa, wystaje obszerna wyniosłość panująca nad wielką i nagą równiną. Tutaj Dembiński kazał wysypać zapleczniki dla swoich czterech dział, które miały ostrzeliwać równinę rdzennie, a drogę i czoło wsi ukosem. Na lewo drogi, którędy właśnie zbliżał się nieprzyjaciel, równina obwiedziona jest od wschodu, północy i zachodu bagnistym łękiem; tak, że dla dostania się do lasu Cegłowskiego, musiał nieprzyjaciel koniecznie opanować Kuflew pod flankowym ogniem baterii postawionej na przeciwnej stronie drogi. Przed wsią są obszerne zabudowania i zagrody dworskie, które dowódca osadził swoją piechotą; brygadę zaś konną ułanów i Mazurów wyprowadził w szachownicę pod most przy Kołaczu. Jazda Podlaska stanęła w tyle na prawo, i tylko jeden jej szwadron posunął się na wzgórza po drodze prowadzącej do Latowicza.
Oddział Manderstierna złożony z brygady pieszej Morskiej, z huzarów, kozaków i dział 6, pokazał się po południu na wzgórzach za Kołaczem, i począł się szykować nad brzegiem trzęsawisk dla zabezpieczenia defilady Trzeciego Korpusu jazdy i korpusu grenadierów. Jazda Manderstierna rzuciła się wkrótce na szachownicę ułanów i Mazurów. Dembiński odsadziwszy się od środka równiny, odparł tę szarżę i znów cofnął się pod same zagrody dworskie.[…]
Dembiński pragnąc oszczędzić swoją szczupłą piechotę, rozkazał jej opuścić dwór i cofnąć się do lasu za wieś; ale nieprzyjaciel dopóty z tego odwrotu nie mógł korzystać, dopóki jego ogień naszego nie przytłumił. Rozżarła się więc kanonada, w której cztery armaty pozycyjne odpowiadając kilku bateryom moskiewskim, aż do wieczora zawiesiły zaczepkę Dybicza. Ale to wyrównywało zupełnemu zniweczeniu takowej; gdyż cała jej skuteczność zależała od spiesznego i gwałtownego poskotu kolumny Feldmarszałka do Mińska, po za linią armii polskiej.”
Obraz na wstępie wpisu: Aleksander Soldenhoff, Scena z powstania listopadowego 1831 r.: utarczka z Kozakami pod Kuflewem, w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie (fot. Pracownia Fotograficzna Muzeum Narodowego w Krakowie)


