Kronika wielkiego dzieła, które wyrosło ze skromnych zamiarów

autor: Kamila Juśkiewicz

W tym roku mija dokładnie 95 lat od erygowania parafii w Mrozach. Dokładnie 1 kwietnia i dokładnie (tak, jak w tym roku przypada 1 kwietnia) w Wielką Środę został wydany dekret metropolity warszawskiego – kardynała Aleksandra Kakowskiego ustanawiający w Mrozach rzymskokatolicką parafię pw. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus. To jednak nie w Warszawie powstała myśl zorganizowania w Mrozach własnego miejsca modlitwy dla katolików. Sami mieszkańcy o to zabiegali, organizowali się, zbierali pieniądze i słali gorące prośby do kurii. Potwierdzeniem tego jest kronika komitetu budowy kaplicy w Mrozach, która zachowała się w prywatnych zbiorach rodziny Sylwestrowiczów. Zachowała się dlatego, że prowadził ją bardzo skrupulatnie Józef Sylwestrowicz – kierownik ówczesnej Szkoły Powszechnej w Mrozach i jednocześnie sekretarz komitetu budowy kaplicy w Mrozach.

Dziękuję Pani Zofii Sylwestrowicz – Maliszewskiej za udostępnienie mi kroniki. Oprócz dokładnie udokumentowanego procesu powstawania parafii w Mrozach kronika dostarcza bardzo wielu cennych informacji na temat lokalnej społeczności. Ten dokument, to prawdziwy skarb i bardzo dziękuję rodzinie za jego przechowanie i zabezpieczenie.

Zaświadczenie o składzie komitetu – Kronika komitetu budowy kaplicy w Mrozach (archiwum rodzinne Zofii Sylwestrowicz-Maliszewskiej)

Pierwsze myśli o własnej kaplicy

Pierwsze zebranie mieszkańców Semanowizny, Mrozów i Woli Kałuskiej w sprawie otwarcia kaplicy w Mrozach odbyło się 15 stycznia 1928 roku. Tematem obrad było omówienie sposobu urządzenia kaplicy. W zebraniu udział wzięli: Helena Wielobycka (właściciela apteki w Mrozach), Władysław Sochacki (lekarz dentysta), Mieczysław Fajfer (przedstawiciel personelu kolejowego i zawiadowca stacji), Józef Sylwestrowicz (kierownik szkoły powszechnej), Stanisław Sadowski (nauczyciel), Marian Sobkowicz (nauczyciel) oraz mieszkańcy wspomnianych wsi w liczbie 70. Zebranie odbyło się w lokalu Koła Młodzieży Wiejskiej w Mrozach, znajdującego się w domu spadkobierców po Jankowskim. Tak na tym spotkaniu Władysław Sochacki uzasadniał potrzebę szybkiego otwarcia kaplicy w Mrozach:

„Bardzo często od stałych obywateli osady Mrozy i od sezonowych wyznania rzymsko-katolickiego dają się słyszeć utyskiwania i żale na brak w Mrozach domu Bożego i że mieszkańcy zmuszeni są chodzić na nabożeństwa do kościoła w Kałuszynie, odległego od Mrozów o 5 kilometrów. Podróż taka w zimie przy silnych mrozach, na wiosnę i w jesieni w deszcze po błocie jest bardzo uciążliwa szczególnie dla osób starszych i dla dzieci – uczącej się młodzieży, która według szkolnego regulaminu powinna być na nabożeństwie w kościele w dni świąteczne.

Celem usunięcia tych niewygód ludzie dobrej woli postanowili naradzić się ze wszystkimi katolikami osady Mrozy i okolicznych osiedli, aby w jak najprędszym czasie stworzyć tu w Mrozach kościół lub kaplicę, a następnie uprosić księdza Dziekana w Kałuszynie, żeby raz na tydzień dojeżdżał do Mrozów odprawiać nabożeństwa.

Dlaczego my katolicy mamy być upośledzeni, skoro ewangelicy i żydzi mają swoje domy modlitwy, a my pozbawieni jesteśmy tej pociechy religijnej, my Polacy w naszej własnej Ojczyźnie!? A więc w imię Boże rozpoczynajmy debatować nad poruszaną sprawą.”

Protokół nr 1 z 15.01.1928 r. – Kronika komitetu budowy kaplicy w Mrozach (archiwum rodzinne Zofii Sylwestrowicz-Maliszewskiej)

W dalszej części spotkania Leon Fabjański przypomniał, że projekt wystawienia kościoła w Mrozach powstał już w 1900 r. Od dawna ludność Mrozów uznawała nieodzowną potrzebę domu Bożego na miejscu. Rozpoczęto starania i nawet zebrano pewien fundusz, ale wybuch I wojny światowej pokrzyżował plany.   

Było na tym spotkaniu jeszcze wiele innych przemówień. W konsekwencji zebrani powołali tymczasowy komitet organizacyjny urządzenia kaplicy.

Wynająć czy budować

Na kolejnych spotkaniach rozważano różne opcje urządzenia kaplicy. Brano pod uwagę wynajem lokalu (m.in. myślano o wynajęciu dawnego kasyna oficerskiego), urządzenie kaplicy w szkole, wybudowanie zupełnie nowego obiektu. Uznano, że najlepszym miejscem na budowę byłby grunt szkolny, czyli poewangelicka osada szkolna należąca na mocy ukazu z 1864 r. do ogóły mieszkańców Woli Kałuskiej. Komitet obawiał się budowy z powodu kosztów. Na spotkaniu mieszkańców w dniu 20 stycznia 1928 roku obecny ks. B. Brajczewski – proboszcz z Kałuszyna chwalił mieszkańców za inicjatywę, ale jednocześnie wskazywał, żeby ostrożnie podejść do tematu. Zastanowić się, czy starczy ludzi i środków. Pamiętać o tym, że potrzeby kościoła parafialnego winne być w pierwszej kolejności zaspokajane. Zaproponował budowę domu zakonnego w Mrozach i w tym domu urządzenie kaplicy, ale mieszkańcom ten pomysł się nie spodobał. Ks. proboszcz opuścił więc zebranie i pozostawił dalsze decyzje samym mieszkańcom.

Wygląda na to, że proboszczowska próba zniechęcenia miejscowych mieszkańców do budowy własnej kaplicy podziałała bardzo motywacyjnie. Mieszkańcy zdecydowanie opowiedzieli się za własną kaplicą w Mrozach, niezależną od jakiejkolwiek instytucji, samoistną. Powołali komitet budowy kaplicy w składzie: Antoni Fabjański, Mieczysław Fajfer, Helena Wielobycka, Konstanty Jankowski, Piotr Kamiński, Stanisław Kowalczyk, Józef Sylwestrowicz oraz komisję rewizyjną w składzie: Stanisław Sadowski, Sabina Leszczykówna i Andrzej Milewski. Dalej sprawy toczyły się już szybko. Zbierano składki, materiał na budowę, szukano odpowiedniego planu budowy, organizowano różne wydarzenia, z których dochód miał być przeznaczony na budowę kaplicy.

Jeszcze we wrześniu 1928 roku postanowiono poddać działalności komitetu budowy kaplicy ks. proboszczowi z Kałuszyna. Uznano, że tylko taka podległość zapewni sukces sprawie. Z protokołów wynika, że ks. Brajczewski nie uczestniczył więcej w spotkaniach komitetu.

Opis momentu wyboru miejsca pod budowę kaplicy- Kronika komitetu budowy kaplicy w Mrozach (archiwum rodzinne Zofii Sylwestrowicz-Maliszewskiej)

Decyzja o utworzeniu w Mrozach parafii

O utworzeniu samodzielnej parafii mieszkańcy początkowo nie mieli śmiałości marzyć. Dlatego, to co usłyszeli na posiedzeniu komitetu 10 lutego 1930 r. od mińskiego dziekana – ks. Józefa Bakalarczyka – było dla inicjatorów budowy kaplicy wielkim zaskoczeniem.  Ks. Bakalarczyk poinformował mieszkańców o przychylnym stanowisku kurii w sprawie utworzenia parafii w Mrozach. Zdaniem władz metropolitarnych za utworzeniem parafii w Mrozach i przysłaniem księdza przemawiały następujące warunki: 1) wieś Wola Kałuska daruje grunt pod kościół; 2) liczba mieszkańców wynosi około 1500 osób, w lecie do 2000; 3) mieszkańcy mają do 1000 morgów gruntu; 4) jest ruchliwa stacja kolejowa, do której dochodzą pociągi podmiejskie, personel liczny nie ma czasu na udawanie się do Kałuszyna na nabożeństwa; 5) jest 7. klasowa publiczna szkoła powszechna z 10 osobami personelu nauczycielskiego, dzieci nie bywają w kościele, w szkole nie ma ks. prefekta do nauczania religii; 6) życie społeczne czynione (liczne instytucje); 7) ludność stara się o wyodrębnienie Mrozów z gminy; 8) jest wielka liczba Żydów; 9) komitet jest pełen zapału. Z treści odczytanej odpowiedzi z kurii wynikało, że ks. arcybiskup Kakowski, opierając się na informacjach ks. dziekana, nie tylko zgadza się na wybudowanie kaplicy w Mrozach, ale idzie dalej i postanawia utworzyć w Mrozach parafię. Zarządza też wyznaczenie do Mrozów księdza, który będzie prefektem w szkole i będzie miał misję tworzenia parafii. Komitet budowy kaplicy nie spodziewał się decyzji o tworzeniu w Mrozach parafii. Przyjął ją z wielkim zadowoleniem. Zapisano w protokole: „Zrozumiano, że ze skromnych zamiarów powstaje rzecz wielka, która ogarnie całą okolicę”.

Protokół z posiedzenia komitetu z dnia 10 lutego 1930 r. – Kronika komitetu budowy kaplicy w Mrozach (archiwum rodzinne Zofii Sylwestrowicz-Maliszewskiej)

Prace przyspieszyły

Wobec pozytywnych głosów z Warszawy postanowiono kuć żelazo póki gorące. Należało niezwłocznie zwołać zebranie mieszkańców w sprawie przekazania części osady szkolnej w Woli Kałuskiej pod parafię rzymskokatolicką. Zaplanowano je na 16 lutego 1930 r. (Według Kroniki Parafii Mrozy grunt pod parafię został przekazany już w lipcu 1929 roku. Prawdopodobnie nie zostały wtedy zachowane wszystkie wymogi niezbędne w tej sprawie.) W ekspresowym tempie zorganizowano tymczasową kaplicę w szkolę. Rozważano zmianę projektu kaplicy na bardzie okazały – adekwatny do przyszłej funkcji siedziby parafii. Zwrócono się z prośbą o pomoc do mieszkańców wsi, które miały zostać przyłączone do nowej parafii.

Oprócz spraw wielkiej wagi pozostały do załatwienia sprawy na pozór drobne. Do tych spraw z pewnością należało zaliczyć kwestię znalezienia mieszkania dla księdza, który niebawem miał przybyć do Mrozów. Szukaniem mieszkania również zajmował się komitet. Ostatecznie znaleziono tymczasowy lokal mieszkalny dla księdza katolickiego u Leopolda Westfala – zastępcy pastora kościoła ewangelicko-augsburskiego do spraw administracyjnych w Mrozach. Oferta najmu była najkorzystniejsza.  

Ekspresowa budowa kaplicy

15 marca 1930 roku przybył do Mrozów z misją tworzenia nowej parafii ks. Jan Kołodziejski. Został oficjalnie przywitany na zebraniu ogólnym mieszkańców w dniu 16 marca 1930 r. Komitet budowy kaplicy zdał szczegółowy raport ze swojej dotychczasowej działalności i poddał się pod kierownictwo przyszłego ks. proboszcza. Postanowiono nie zmieniać projektu budowy kaplicy. Stwierdzono, że wybudowany w oparciu o te projekty tymczasowy „kościółek” powinien przetrwać kilkadziesiąt lat. W tym czasie parafia na pewno postara się o bardziej okazałą budowlę. (Jak wiemy, tymczasowy kościół przetrwał aż do pożaru 26 sierpnia 1979 r.) Na zebraniu zaapelowano do mieszkańców, aby projektowany kościół wybudować do 1 maja 1930 r., czyli wszystkie prace wykonać w około 5 tygodni. Budynek miał mieć 4 m wysokości, 18  m długości (ostatecznie zmieniono na 21 m) i 7 m szerokości. Koszt budowy określono na 7000 zł. Budowę powierzono T. Haronowi za kwotę 1300,00 zł, w tym 100 zł miało być jego osobistą ofiarą na rzecz budowy.

Budowa rzeczywiście prowadzona była ekspresowo. 24 maja 1930 r. dokonano poświecenia kaplicy. Jednocześnie tego dnia stwierdzono braki i postanowiono nie odbierać prac budowlanych do czasu usunięcia usterek. Intensywnie zbierano fundusze. Helena Wielobycka organizowała kolejne przedstawienia, loterie fantowe, wyjazdy. Dwoiła się i troiła, żeby zasilić kasę komitetu. Równolegle toczyło się przed urzędami postępowanie w sprawie przekazania gruntu. W lipcu 1930 roku ks. Kołodziejski informował członków komitetu, że w sprawie gruntu wszystko jest na dobrej drodze, trzeba jeszcze trochę poczekać.

Kościół w Mrozach z 1930 roku

Sprawy administracyjne nie przeszkodziły w wykańczaniu pobudowanego kościoła. W lipcu zajęto się malowaniem i przestawianiem ścian. Przyjęto na stałe organistę – Piotra Piątkowskiego, który zażądał od komitetu stałej pensji 70 zł miesięcznie i mieszkania. Dostał 100 zł, ale bez mieszkania. W sierpniu 1930 roku należało upomnieć majstra Harona w sprawie ukończenia robót przy wzmacnianiu ścian.

I na tym wpisie kończy się kronika budowy kaplicy w Mrozach. Komitet 11 września 1932 roku złożył oficjalne sprawozdanie ze swojej działalności. Sprawami administracyjnymi przy kaplicy/kościele zajął się ks. Jan Kołodziejski, który od 1 kwietnia 1931 roku był pełnoprawnym proboszczem nowej parafii w Mrozach.

Hołd mieszkańcom

Fascynująca jest lektura tej kroniki. Zachwyca przepiękna postawa mieszkańców, umiejętność współpracy przy osiąganiu założonych celów, entuzjazm i poczucie robienia razem rzeczy wielkich. W kronice nie zabrakło wzmianek o konfliktach i drobnych niesnaskach. To, co złe nie wybiło się jednak nadto, co dobre. Z całą pewnością kościół w Mrozach należy uznać za wielki sukces naszych przodków.

Fragment albumu ,,Arcybiskup, budowniczy i protektor prasy katolickiej album ku upamiętnieniu 50-lecia kapłaństwa Jego Eminencji ks. dr. Aleksandra kardynała Kakowskiego, arcybiskupa metropolity warszawskiego 1886-1936″