Tartak z ulicy Tartacznej w Mrozach

autor: Kamila Juśkiewicz

A może by tak przenieść się w czasie 100 lat wstecz i udać się na „Wielki koncert i zabawę taneczną” do słynnego tartaku w Mrozach… W końcu to od tego tartaku wywodzi się nazwa jednej z głównych ulic na terenie Mrozów – ulicy Tartacznej. Ach chciałoby się… Póki co wystarczyć nam musi historia tego niezwykłego obiektu, historia bardzo ciekawa, choć zakończona tragicznie. Historia tym ciekawsza, że związana z najdłuższą w dziejach gminy Mrozy kolejką wąskotorową Topór – Mrozy.

Drzewny biznes Szweycera

W 1906 roku właścicielem dóbr kuflewskich został Michał Szweycer – właściciel majątku Rzeczyca i ziem łaskich w obecnym województwie łódzkim. Szweycer kupił dobra kuflewskie od księcia Stanisława Lubomirskiego. Obok branży spirytusowej, w której był specjalistą, Szweycer zajmował się również przemysłem drzewnym. To prawdopodobnie właśnie duże powierzchnie terenów leśnych skłoniły go do zainwestowania w dobra kuflewskie.

Jedną z pierwszych jego inwestycji była budowa tartaku przy stacji w Mrozach. Dokładnie tartak znajdował się naprzeciwko leśniczówki, na terenie pomiędzy dzisiejszym stadionem a ulicą Spółdzielczą, czyli w tym miejscu, gdzie aktualnie znajdują się zakłady produkcyjne, m.in. Zakład Kamieniarski. Lokalizacja przy stacji w Mrozach była nieprzypadkowa, gdyż mrozowski tartak był prężnie działającym zakładem przetwórstwa drzewnego, z którego drewno eksportowane było zza granicę, głównie do Wielkiej Brytanii.

Kolejka wąskotorowa Topór – Mrozy

Drewno do tartaku w Mrozach trafiało prosto z toporskich lasów. Aby usprawnić jego transport została wybudowana kolejka wąskotorowa o długości ok. 18 km, prowadząca z Topora, przez Porzewnicę, Guzew, Wolę Rafałowską do Mrozów. Kolejka wchodziła do Mrozów wzdłuż dzisiejszej ulicy Tedora Dunina, zakręcała na terenie dzisiejszego Zespołu Szkół przy ul. Licealnej i od strony zachodniej wjeżdżała na teren tartaku. Pierwszy raz o kolejce usłyszałam od swoich dziadków z Topora. Jedną z leśnych dróg nazywali „kolejką”. Nie wiedziałam jednak wówczas dlaczego. Później o kolejce przeczytałam we wspomnieniach Tomasza Szweycera, wnuka Michała Szweycera, który był zarządcą w tartaku do wybuchu II wojny światowej. Istnienie kolejki potwierdziły wzmianki w dokumentach hipotecznych i przede wszystkim rosyjska mapa z 1915 roku, której fragment prezentuję.

Fragment rosyjskiej mapy topograficznej z 1915 roku z zaznaczonym przebiegiem kolejki (źródło mapy: www.igrek.amzp.pl)

Kolejka wąskotorowa z Topora do Mrozów jest jedną z trzech przedwojennych kolejek wąskotorowych na terenie Mrozów, obok kolejki do Sanatorium w Rudce i kolejki wąskotorowej z Mrozów do Kałuszyna. Kolejka zbudowana na wyłączne potrzeby tartaku jest najdłuższą ze wszystkich mrozowskich kolejek a jej ślady do dzisiaj możemy oglądać na terenie lasów państwowych w obrębie wsi Topór. Kilka lat temu Nadleśnictwo Mińsk wytyczyło ścieżkę rowerową, której ślad częściowo pokrywa się z trasą dawnej kolejki. 

Trasa kolejki na terenie lasów w Toporze (zdjęcie własne)

Kolejka została zamknięta prawdopodobnie w latach 20-tych XX wieku, za czasów gdy właścicielem majątku Kuflew, w tym tartaku, był syn Michała Szweycera – Bronisław. Szyny z tej kolejki do dzisiaj mogą znajdować się w niejednym budynku i budowli wzniesionej w tamtym okresie w naszych miejscowościach. Jakiż to był dobry materiał konstrukcyjny w dawnych kryzysowych latach… Warto przyjrzeć się:)

Zniszczenie tartaku

Tartak w 1939 roku zajęli Niemcy, którzy kontynuowali w nim obróbkę drewna. Tartak został zniszczony – spalony na skutek celowych działań Armii Krajowej wymierzonych przeciw okupantowi (najprawdopodobniej w czasie akcji „Burza” w lipcu 1944 r.) Pozostały tylko baraki mieszkalne oraz duży, murowany komin, często wspominany przez mieszkańców, który po wojnie rozebrano.

W 1950 roku wszystkie pozostałości po tartaku przeszły na własności państwa a następnie, za sprawą reformy rolnej na rzecz Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Obecnie tereny dawnego tartaku stanowią własność osób prywatnych.

Plakat

Ilustracja na początku wpisu przedstawia pochodzący z lat 20-tych XX wieku plakat zapraszający na „Wielki koncert i zabawę taneczną” (źródło: www.polona.pl). Czysty dochód z koncertu przeznaczono na uniwersytet żołnierski 9-go Pułku Artylerii Cieżkiej w Siedlcach. Ten pułk stacjonował w Siedlcach do 1933 roku, później przeniósł się do Włodawy. Swoją drogą, jakaż ciekawa forma zaproszenia. Aż strach nie stać na baczność. Mhm…, ale jak tu tańczyć na baczność?


Opublikowano

w

przez